Sobota, 4 maja 2013
Dzień szósty - Asfalt ponownie
Ta sama pętla tym razem z Bodziem. Bardziej mokro bo dzień wcześniej ostro padało. Traska po stronie Słowackiej to bagno, dobrze że błotniki miałem. Potem do Muszyny na lody (były ogromne kuleczki jak zawsze) i intensywny powrót do bazy.
Dziś żegnamy się już z górami. Fajnie było mimo uszkodzonego amora i problemów ze szprychami. Tutaj podziękowania dla Adama M. :)
PS. W bazie zacna niespodzianka nas spotkała od Kazaka i Anity :)
Dziś żegnamy się już z górami. Fajnie było mimo uszkodzonego amora i problemów ze szprychami. Tutaj podziękowania dla Adama M. :)
PS. W bazie zacna niespodzianka nas spotkała od Kazaka i Anity :)
- DST 60.00km
- Czas 02:25
- VAVG 24.83km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj


