Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2013
| Dystans całkowity: | 342.00 km (w terenie 127.00 km; 37.13%) |
| Czas w ruchu: | 18:05 |
| Średnia prędkość: | 18.91 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 48.00 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 195 (91 %) |
| Maks. tętno średnie: | 140 (65 %) |
| Suma kalorii: | 3500 kcal |
| Liczba aktywności: | 8 |
| Średnio na aktywność: | 42.75 km i 2h 15m |
| Więcej statystyk | |
Czwartek, 30 maja 2013
Na Roztokę
Pierwszy raz w sezonie odwiedziliśmy z Bogdanem Roztokę. Wyprawa ostro dała w kość nieprzyzwyczajonym nogą. Wybraliśmy raczej suchy trakt ze względu na sporo wody w KPNe.
- DST 62.00km
- Teren 42.00km
- Czas 03:00
- VAVG 20.67km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- HRmax 158 ( 74%)
- HRavg 135 ( 63%)
- Kalorie 2200kcal
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 maja 2013
Na Palmiry
Klasyczna pętla, trochę wolniej niż zazwyczaj, jak się okazało miałem po 2 stm. zamiast standardowo 2.8/3.0.
- DST 39.00km
- Teren 35.00km
- Czas 01:40
- VAVG 23.40km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 maja 2013
Do i z pracy
- DST 22.00km
- Czas 01:00
- VAVG 22.00km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 maja 2013
Do Mileny
Odpaliłem starego Kellys'a i poleciałem. Trochę dziwnie bez SPD :)
- DST 33.00km
- Czas 01:20
- VAVG 24.75km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 maja 2013
Dzień szósty - Asfalt ponownie
Ta sama pętla tym razem z Bodziem. Bardziej mokro bo dzień wcześniej ostro padało. Traska po stronie Słowackiej to bagno, dobrze że błotniki miałem. Potem do Muszyny na lody (były ogromne kuleczki jak zawsze) i intensywny powrót do bazy.
Dziś żegnamy się już z górami. Fajnie było mimo uszkodzonego amora i problemów ze szprychami. Tutaj podziękowania dla Adama M. :)
PS. W bazie zacna niespodzianka nas spotkała od Kazaka i Anity :)
Dziś żegnamy się już z górami. Fajnie było mimo uszkodzonego amora i problemów ze szprychami. Tutaj podziękowania dla Adama M. :)
PS. W bazie zacna niespodzianka nas spotkała od Kazaka i Anity :)
- DST 60.00km
- Czas 02:25
- VAVG 24.83km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 maja 2013
Dzień piąty - obidza...
Jako że amor doznał awarii do tego po raz kolejny straciłem szprychę, postanowiłem potrenować z trenerem i przeprowadzić 2x atak na Obidzę.
Starczyło czasu na 1,5 ataku ponieważ potem nadciągała poważna burza. Zrobiłem odwrót taktyczny którego potem żałowałem.
Góry to nie przelewki w 45 min z pełnego słońca w konkretną burzę.
Starczyło czasu na 1,5 ataku ponieważ potem nadciągała poważna burza. Zrobiłem odwrót taktyczny którego potem żałowałem.
Góry to nie przelewki w 45 min z pełnego słońca w konkretną burzę.
- DST 24.00km
- Czas 02:00
- VAVG 12.00km/h
- VMAX 48.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- HRmax 195 ( 91%)
- HRavg 140 ( 65%)
- Kalorie 1300kcal
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 maja 2013
Dzień czwarty a z buta by się szło...
Plan strategiczny: Niebieskim na grań.
Wyszło: Grań zdobyta to fakt ale takiego podchodzenie z buta długo nie zapomnę. Adam się nie popisał w swoich radach. Współczucia dla Koziego który zgubił i odnalazł aparat. Jak się nie ma w głowie to trzeba mieć w nogach. Choć w jego przypadku jest to 2w1.
Wchodząc bardziej niż podjeżdżając, błądząc i powoli jadąc strasznie się spalam. Bogdan również bo to jego 1 dzień. Do tego zaczyna padać i robi się chłodno przez co wydolność osłabia się. Z Bodziem odbijamy w stronę Łomnicy szybciej niż reszta ekipy i zjeżdżamy zółtym centralnie do ośrodka. Przypalamy jednak tarcze więc pit stop nich ostygną bo przed nami szopa. Potem rozjazd na którym nas moczy jak bure kundle :(
PS. Gratulację Robercikowi sie należą za 130KM wycieczkę którą sobie sam zorganizował to Muszynki :)
Wyszło: Grań zdobyta to fakt ale takiego podchodzenie z buta długo nie zapomnę. Adam się nie popisał w swoich radach. Współczucia dla Koziego który zgubił i odnalazł aparat. Jak się nie ma w głowie to trzeba mieć w nogach. Choć w jego przypadku jest to 2w1.
Wchodząc bardziej niż podjeżdżając, błądząc i powoli jadąc strasznie się spalam. Bogdan również bo to jego 1 dzień. Do tego zaczyna padać i robi się chłodno przez co wydolność osłabia się. Z Bodziem odbijamy w stronę Łomnicy szybciej niż reszta ekipy i zjeżdżamy zółtym centralnie do ośrodka. Przypalamy jednak tarcze więc pit stop nich ostygną bo przed nami szopa. Potem rozjazd na którym nas moczy jak bure kundle :(
PS. Gratulację Robercikowi sie należą za 130KM wycieczkę którą sobie sam zorganizował to Muszynki :)
- DST 42.00km
- Teren 35.00km
- Czas 04:00
- VAVG 10.50km/h
- HRmax 175 ( 82%)
- HRavg 134 ( 62%)
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 maja 2013
Dzień trzeci - Asfalt
Dzień regeneracyjne zatem z Łomnicy do Muszyny drogą po stronie Słowacji. Ogólnie fajnie szybko i sucho szybko dochodzimy do Adama P. i Marceliny. Wpierw im odskakujemy ale przy rozjeździe jedziemy nie tak jak trzeba i nas dochodzą potem już nam towarzyszą do samej Muszyny.
PS. Dobrze że tego dnia rolnik nie zaorał nam pola to z Patrykiem oszukujemy system i gdy wszyscy myślą że się zgubiliśmy to właśnie oni pojechali źle nie my :)
PS. Dobrze że tego dnia rolnik nie zaorał nam pola to z Patrykiem oszukujemy system i gdy wszyscy myślą że się zgubiliśmy to właśnie oni pojechali źle nie my :)
- DST 60.00km
- Teren 15.00km
- Czas 02:40
- VAVG 22.50km/h
- HRmax 172 ( 80%)
- HRavg 124 ( 58%)
- Aktywność Jazda na rowerze


