Czwartek, 2 maja 2013
Dzień czwarty a z buta by się szło...
Plan strategiczny: Niebieskim na grań.
Wyszło: Grań zdobyta to fakt ale takiego podchodzenie z buta długo nie zapomnę. Adam się nie popisał w swoich radach. Współczucia dla Koziego który zgubił i odnalazł aparat. Jak się nie ma w głowie to trzeba mieć w nogach. Choć w jego przypadku jest to 2w1.
Wchodząc bardziej niż podjeżdżając, błądząc i powoli jadąc strasznie się spalam. Bogdan również bo to jego 1 dzień. Do tego zaczyna padać i robi się chłodno przez co wydolność osłabia się. Z Bodziem odbijamy w stronę Łomnicy szybciej niż reszta ekipy i zjeżdżamy zółtym centralnie do ośrodka. Przypalamy jednak tarcze więc pit stop nich ostygną bo przed nami szopa. Potem rozjazd na którym nas moczy jak bure kundle :(
PS. Gratulację Robercikowi sie należą za 130KM wycieczkę którą sobie sam zorganizował to Muszynki :)
Wyszło: Grań zdobyta to fakt ale takiego podchodzenie z buta długo nie zapomnę. Adam się nie popisał w swoich radach. Współczucia dla Koziego który zgubił i odnalazł aparat. Jak się nie ma w głowie to trzeba mieć w nogach. Choć w jego przypadku jest to 2w1.
Wchodząc bardziej niż podjeżdżając, błądząc i powoli jadąc strasznie się spalam. Bogdan również bo to jego 1 dzień. Do tego zaczyna padać i robi się chłodno przez co wydolność osłabia się. Z Bodziem odbijamy w stronę Łomnicy szybciej niż reszta ekipy i zjeżdżamy zółtym centralnie do ośrodka. Przypalamy jednak tarcze więc pit stop nich ostygną bo przed nami szopa. Potem rozjazd na którym nas moczy jak bure kundle :(
PS. Gratulację Robercikowi sie należą za 130KM wycieczkę którą sobie sam zorganizował to Muszynki :)
- DST 42.00km
- Teren 35.00km
- Czas 04:00
- VAVG 10.50km/h
- HRmax 175 ( 82%)
- HRavg 134 ( 62%)
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj


